Drugi dzień procesu Fabiana: chronologia, nowe szczegóły i zdjęcie, „które trudno znieść”

Historie rodzinne

Podczas gdy przed południem jako oskarżycielka posiłkowa zeznawała matka Fabiana, Dorina L., po południu w centrum uwagi znalazł się ojciec chłopca. Oboje przedstawili obraz, który w wielu punktach jeszcze bardziej zagęścił sprawę, ale jednocześnie rodził nowe pytania.

Oskarżona czeka na rozpoczęcie procesu o morderstwo w sprawie Fabiana na sali sądu krajowego. | Źródło: Getty Images

Na początku skupiono się na dniu poprzedzającym zaginięcie Fabiana oraz na samym 10 października 2025 roku. Jego matka podkreśliła, że syn znał jasne zasady – według jej słów nigdy nie wolno mu było samodzielnie otwierać drzwi, nie podchodził nawet do domofonu.

To zeznanie ma szczególne znaczenie, ponieważ prokuratura zakłada, że oskarżona Gina H. zwabiła chłopca z mieszkania, gdy jego matka była w pracy.

Kobieta opowiedziała również o swojej relacji z ojcem dziecka. Przyznała, że po narodzinach Fabiana w 2017 roku ich związek zaczął się rozpadać:
„Zakończyłam tę relację, bo przestałam się w niej czuć dobrze”.

Według jej relacji mężczyzna coraz częściej sięgał po alkohol i prowadził imprezowy tryb życia. Miał się też bardzo zmienić – stał się głośny i agresywny. Jednak główny nacisk w jej zeznaniach położono na okoliczności zaginięcia syna.

W trakcie przesłuchania sąd szczegółowo odtworzył ostatni znany przebieg dnia chłopca. Wieczorem przed zaginięciem miał on otrzymać telefon – matka nie wie, z kim rozmawiał. Po rozmowie powiedział jednak, że źle się czuje:
„Mamo, źle się czuję”.

Rankiem 10 października Fabian nadal czuł się źle i dlatego został w domu. Później zostawił swój telefon w mieszkaniu – co, jak podkreśliła jego matka, było dla niego nietypowe.

Gdy po południu wróciła do domu, zastała zamknięte mieszkanie, ale syna już w nim nie było. Coś jednak wydało jej się dziwne – drzwi były zamknięte tylko na jeden zamek:
„Zazwyczaj zamykał dwa razy”.

Początkowo przypuszczała, że chłopiec jest u znajomych lub w klubie młodzieżowym. Z czasem jednak niepokój przerodził się w poważny lęk:
„Pojawiło się złe przeczucie”.

Tuż przed godziną 20 zgłosiła jego zaginięcie.

Szczególnie trudnym momentem było okazanie przez sąd zdjęć z akt sprawy. Najpierw chodziło o niebiesko-białe buty Fabiana, które później nie zostały odnalezione. Następnie pokazano kolejne zdjęcie, które sędzia zapowiedział słowami:
„Muszę teraz pokazać pani zdjęcie, które jest bardzo trudne do zniesienia”.

Na fotografii znajdowały się zwęglone resztki swetra. Matka chłopca rozpoznała ubranie, wybuchając płaczem.

Pojawiły się również nowe informacje dotyczące relacji chłopca z ojcem i oskarżoną. Według matki początkowo Fabian miał dobre stosunki z Giną H., jednak później coś się zmieniło. W pewnym momencie nie chciał już jeździć do ojca. Ostatecznie powiedział:

„Widziałem, jak tata uderzył Ginę”.

Po tym wydarzeniu kontakt między ojcem a synem miał zostać zerwany.

14 października, w dniu odnalezienia ciała chłopca, pogrążona w żałobie matka była w towarzystwie policjantki.

Dokładnie zapamiętała moment, w którym dowiedziała się o śmierci syna. Policjantka odebrała komunikat przez radio, po czym spojrzała na nią.

Kobieta wspomina:

„Spojrzałam jej w twarz i zaczęłam kręcić głową”.

Funkcjonariuszka miała odpowiedzieć:

„Znaleziono ciało dziecka. W 99,9 procentach to Fabian”.

Po południu jako świadek został przesłuchany ojciec Fabiana, Matthias R. Jego zeznania wprowadziły napięcie na sali rozpraw.

Relację z Giną H. opisał ogólnie jako „całkiem dobrą”, przyznając jednak, że dochodziło do konfliktów. W wielu punktach jego obecne wypowiedzi różniły się od wcześniejszych zeznań oraz relacji innych świadków.

Zaprzeczył m.in., jakoby uważał się za manipulowanego przez Ginę H., choć w toku postępowania przywoływano wcześniejsze wypowiedzi i wiadomości sugerujące coś przeciwnego. Podczas pytań o zazdrość, kontrolę i ewentualną przemoc znalazł się pod wyraźną presją.

Dodatkowego ciężaru sprawie nadała informacja o możliwym nożu, który – według jego relacji – miał zostać znaleziony przez znajomego w koszu na śmieci, około 13 kilometrów od miejsca zbrodni. Do tej pory nie odnaleziono narzędzia zbrodni.

Obrońca oskarżonej ostro skrytykował po zakończeniu rozprawy działania prokuratury, zarzucając jej niewystarczające sprawdzenie tego tropu. Doprowadziło to do otwartego sporu między obroną a oskarżeniem.

Drugi dzień rozprawy pokazał przede wszystkim jedno: sprawa jest nie tylko niezwykle poważna, ale też pełna sprzecznych relacji i napięć w środowisku rodzinnym. Podczas gdy matka chłopca zeznawała w sposób spójny i przejmujący, wypowiedzi ojca sprawiały wrażenie bardziej złożonych i niejednoznacznych.

Jego przesłuchanie ma być kontynuowane podczas kolejnego dnia procesu.

Do czasu prawomocnego wyroku Gina H. pozostaje niewinna zgodnie z zasadą domniemania niewinności.

Visited 51 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł