Społeczeństwo niemieckie oburzone wyrokiem sądu w Saarbrücken w sprawie 19-latka, który zastrzelił policjanta Simona Bohra

Historie rodzinne

Już w pierwszych sekundach po ogłoszeniu wyroku stało się jasne, że ta sprawa nie zakończy się wraz z decyzją sądu.

Sprawa od lata 2025 roku wywoływała w całych Niemczech ogromne poruszenie.

Wówczas 19-letni oskarżony podczas napadu na stację benzynową w Völklingen odebrał broń służbową młodemu policjantowi i oddał łącznie 17 strzałów, z których sześć trafiło śmiertelnie Simona Bohr.

Również inni funkcjonariusze znaleźli się pod ostrzałem, zanim napastnik został ostatecznie powstrzymany przez policję.

22 sierpnia 2025 r., Saara, Völklingen: pracownicy złożyli wieniec na stacji benzynowej, gdzie po napadzie zginął policjant.

W trakcie procesu kluczowe było pytanie, jak napad z użyciem masła noża i stosunkowo niewielką łupą mógł doprowadzić do eskalacji, która zakończyła się śmiercią funkcjonariusza policji.

Pierwotnie akt oskarżenia obejmował morderstwo, usiłowanie zabójstwa oraz szczególnie ciężki rozbój, a prokuratura i oskarżyciele posiłkowi domagali się kary dla nieletnich oraz umieszczenia oskarżonego w zakładzie psychiatrii sądowej.

1 kwietnia 2026 r., Saara, Saarbrücken: obrońca Michael Rehberger siedzi obok swojego klienta w sali nr 38 sądu okręgowego w Saarbrücken.

Sama obrona nie domagała się uniewinnienia od zarzutów zabójstwa, lecz wnosiła o uznanie winy za zabójstwo nieumyślne i jego usiłowanie oraz o zastosowanie środka w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym.

Sąd jednak zdecydował inaczej i uniewinnił oskarżonego od zarzutów zabójstwa, uznając, że działał w stanie niepoczytalności spowodowanej schizofrenią paranoidalną.

1 kwietnia 2026 r., Saara, Saarbrücken: przewodnicząca sędzia Jennifer M. Klingelhöfer ogłasza wyrok w sali 38 sądu okręgowego w Saarbrücken w procesie dotyczącym śmiertelnych strzałów do policjanta Simona Bohr.

19-latek został skazany jedynie za szczególnie ciężki rozbój, a jednocześnie sąd zarządził jego bezterminowe umieszczenie w zakładzie psychiatrii sądowej.

Według ustaleń sądu jego zdolność do kierowania swoim postępowaniem podczas napadu była znacznie ograniczona, a w momencie oddawania strzałów w policjantów był niepoczytalny.

22 sierpnia 2025 r., Saara, Völklingen: policjanci badają okolice miejsca zdarzenia, gdzie w wyniku napadu na stację benzynową zginął funkcjonariusz policji.

Decyzja ta natychmiast wywołała ostrą krytykę, także dlatego, że wielu uczestników procesu oczekiwało zupełnie innego rozstrzygnięcia. „To jest jak cios w twarz” – powiedział przewodniczący niemieckiego związku policyjnego w Saarze Markus Sehn. Dodał, że jest „zszokowany” wyrokiem i stwierdził:

„To nie ułatwi powrotu do zdrowia moim kolegom, którzy liczyli na kolejny krok w procesie dojścia do siebie. Domagaliśmy się sprawiedliwego wyroku. Naszym zdaniem taki nie zapadł.”

Również wśród bezpośrednio poszkodowanych podczas procesu ujawniało się, jak głębokie są skutki tej zbrodni.

Jedna z funkcjonariuszek, która udzielała Simonowi Bohr pierwszej pomocy i do dziś zmaga się z obrazami tamtych wydarzeń, ujęła swoje doświadczenie w jednym zdaniu:

„On nie tylko zniszczył życie Simona, ale także moje.”

Szkody psychiczne nie ograniczają się do rodziny zmarłego policjanta, lecz sięgają całego środowiska jego kolegów, z których część była zbyt straumatyzowana, by zeznawać w sądzie.

Jak ogromne jest to obciążenie, opisał również policyjny duszpasterz Hubertus Kesselheim, który po zdarzeniu opiekował się wdową oraz wieloma funkcjonariuszami.

„Bycie świadkiem śmierci przyjaciela, kolegi, widzenie tego i niemożność zapobieżenia temu – to ekstremalne doświadczenie, którego nie da się sobie wyobrazić” – powiedział Kesselheim.

„Zwłaszcza dla policjantów, którzy są szkoleni, by opanowywać sytuacje. To jest niemal nie do zniesienia.”

Sam sąd w uzasadnieniu skupił się na chorobie psychicznej oskarżonego, podważając stanowisko prokuratury w kluczowych punktach.

„Strach przejął kontrolę nad jego myśleniem” – stwierdzono. W stanie chorobowym miał on błędnie ocenić sytuację i wielokrotnie strzelać do policjantów.

„Oskarżony oddał strzały, ponieważ subiektywnie wierzył, że jego życie jest zagrożone” – wyjaśniła sędzia Klingelhöfer.

Właśnie to uzasadnienie doprowadziło do głębokiego podziału opinii publicznej i dalszej fali oburzenia.

Prokuratura już w dniu ogłoszenia wyroku zapowiedziała apelację, ponieważ prokurator Christian Nassiry nie podzielał oceny dotyczącej niepoczytalności i chce, aby sprawę zbadał sąd wyższej instancji.

Tym samym formalnie uruchomiono kolejny etap postępowania, jednak społecznie pozostaje przede wszystkim jedno wrażenie: że dla wielu ten wyrok jest nie tylko trudny do zrozumienia, ale wręcz trudny do zaakceptowania.

Visited 97 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł