Ponieważ Matthias R. nie podtrzymał wcześniejszych obciążeń wobec oskarżonej Giny H. – wręcz przeciwnie – zaczął je łagodzić, reinterpretować i częściowo wycofywać, jego rola w procesie stała się szczególnie drażliwa dla sądu, prokuratury i opinii publicznej.
5 maja 2026 r., Meklemburgia-Pomorze Przednie, Rostock: Oliver Schley (od lewej do prawej), prokurator, oraz Harald Nowack, prokurator prowadzący, oczekują na kontynuację procesu o morderstwo w sali sądu okręgowego | Źródło: Getty Images
Sytuacja wyjściowa jest znana: oskarżona to 30-letnia Gina H., która – według ustaleń – do sierpnia 2025 r. pozostawała w związku z ojcem Fabiana. Prokuratura zarzuca jej, że 10 października 2025 r. wywabiła chłopca z mieszkania jego matki, następnie miała go zabić nożem w okolicach stawu koło Klein Upahl, a później podpalić ciało.
Motywem, według aktu oskarżenia, miała być nadzieja Giny H., że poprzez ten czyn odzyska relację z Matthiasem R. Oskarżona nie składa wyjaśnień przed sądem. Obowiązuje domniemanie niewinności.
Z tego powodu szczególne znaczenie mają zeznania ojca chłopca. Już drugiego dnia procesu Matthias R. zwrócił uwagę, ponieważ bardzo ostrożnie odnosił się do kwestii winy.
Zamiast potwierdzać wcześniejsze wypowiedzi, przedstawiał Ginę H. częściowo w pozytywnym świetle i sugerował możliwość udziału jeszcze innej osoby w zdarzeniu. Według doniesień medialnych stwierdził, że ma wrażenie, iż „ktoś jeszcze mógł w tym uczestniczyć”.
5 maja 2026 r., Meklemburgia-Pomorze Przednie, Rostock: oskarżona czeka w sali sądu okręgowego na kontynuację procesu o morderstwo | Źródło: Getty Images
Ten zwrot wywołał dalsze dyskusje, ponieważ z materiału śledczego wynikał wcześniej inny obraz. Według akt, Matthias R. miał jeszcze w listopadzie 2025 r. twierdzić, że Gina H. kontrolowała jego telefon, ograniczała go i izolowała od otoczenia.
W sądzie jednak odciął się od tej interpretacji. „Ponieważ wiele źle zrozumiałem, wysuwałem takie podejrzenia” – powiedział. W ten sposób zakwestionował nie tylko wcześniejsze oceny, ale też wiarygodność własnych zeznań.
Prokuratura twierdzi, że nie była tym całkowicie zaskoczona. Prokurator Harald Nowack wskazał, że ojciec już wcześniej wielokrotnie zmieniał swoje stanowisko. Jego obecna postawa – zdaniem oskarżenia – nie osłabia sprawy. Prokurator zapowiedział też wprowadzenie kolejnych, dotąd nieujawnionych dowodów.
5 maja 2026 r., Meklemburgia-Pomorze Przednie, Rostock: prawnicy i oskarżona czekają na kontynuację procesu o morderstwo | Źródło: Getty Images
Wśród nich mają się znaleźć wiadomości z okresu bezpośrednio poprzedzającego zbrodnię. Szczególnie istotna może być wiadomość z 9 października, kiedy to Matthias R. miał zakończyć relację z Giną H., również po to, by chronić kontakt z synem.
Fabian miał po wcześniejszej kłótni z ojcem nie chcieć już spotykać się z Giną H. Ten układ relacji prawdopodobnie odegra dalszą rolę w procesie.
Dodatkowo prokuratura planuje przedstawić materiały z miejsca odnalezienia ciała – zdjęcia, nagrania oraz skany 3D. Sugeruje to, że sąd będzie opierał się nie tylko na zeznaniach, ale także na rekonstrukcjach technicznych.
Miejsce znalezienia zwłok pozostaje kluczowe dla sprawy, również dlatego, że to Gina H. zgłosiła policji odkrycie ciała dziecka.
W trakcie procesu zwracano też uwagę na jej zachowanie w sali rozpraw, w tym na widoczne tatuaże przedstawiające konie i kuce – prawdopodobnie jej własne zwierzęta. W warunkach silnie medialnego procesu nawet takie detale zaczynają być interpretowane symbolicznie, choć same w sobie nie mają znaczenia dowodowego.
5 maja 2026 r., Meklemburgia-Pomorze Przednie, Rostock: Gina H. i jej obrońca w sali sądu | Źródło: Getty Images
Dla matki Fabiana sytuacja jest szczególnie trudna. Jej pełnomocniczka ostro skrytykowała postawę ojca dziecka po jego zeznaniach. Już drugi dzień procesu pokazał wyraźny rozdźwięk między rodzicami.
Matka przyjmuje stanowisko zdecydowanie oskarżające, podczas gdy ojciec wydaje się bardziej powściągliwy, momentami niejednoznaczny, a nawet pojednawczy. Adwokat matki skomentowała:
„Ten występ był nie do opisania. On sprawił, że Fabian umarł dziś po raz drugi”.

Tak więc trzeci dzień procesu nie dotyczy już wyłącznie ustalenia faktów w sprawie zabójstwa, ale także coraz bardziej skomplikowanej dynamiki rodzinnej i relacji między uczestnikami postępowania.
W trakcie swojego przesłuchania Matthias R. wypowiadał się w sposób, który raczej osłabiał dystans wobec oskarżonej, niż go wzmacniał. Opisał Fabiana jako upragnione dziecko i w bardzo osobistych słowach wspominał jego narodziny.
Jednocześnie poddawał w wątpliwość, czy Gina H. rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za śmierć jego syna. Tym samym jego stanowisko wyraźnie odbiega od postawy matki chłopca. Media relacjonujące sprawę wydają się zgodne w jednej kwestii:
„On i domniemana morderczyni wydają się dobrze rozumieć!”
Dorina L., matka Fabiana i oskarżycielka posiłkowa w procesie, jasno przedstawiła już swoje stanowisko. Jest przekonana, że Gina H. zasiada na ławie oskarżonych, ponieważ jest sprawczynią. Jeszcze większe znaczenie ma jednak dla niej sposób, w jaki jej były partner odnosi się do całej sprawy.
6 listopada 2025 r., Meklemburgia-Pomorze Przednie, Güstrow: kobieta podejrzana (w środku po lewej) opuszcza swoje mieszkanie w asyście funkcjonariuszy policji.
Po swoich zeznaniach kobieta całkowicie zerwała kontakt z ojcem Fabiana. Podkreśliła, że nie potrafi pogodzić się z jego zachowaniem, zwłaszcza z wizytami u oskarżonej.
Relacja między Matthiasem R. a Giną H. sama w sobie była pełna konfliktów. Według jego relacji oboje byli parą przez kilka lat. W trakcie zeznań wspominał, że w związku momentami czuł się kontrolowany i obserwowany.
Dochodziło między nimi do kłótni dotyczących kontroli, zazdrości i potrzeby wolności. Ostatecznie rozstali się, ponieważ ona chciała więcej wspólnego czasu, a on potrzebował większej swobody. Tym bardziej zaskakujące wydaje się więc, że w trakcie procesu między nimi miała ponownie zarysować się bliższa relacja.
5 listopada 2025 r., Güstrow: przed kościołem Mariackim stoją znicze i anioły nagrobne upamiętniające ośmioletniego Fabiana, który został zamordowany.
Dla przebiegu postępowania ta relacja może mieć istotne znaczenie. Zeznania ojca są bowiem nie tylko emocjonalnie obciążające, ale również bezpośrednio dotyczą motywu przyjętego przez prokuraturę.
Jeśli mężczyzna, wokół którego miał koncentrować się domniemany motyw zbrodni, utrzymuje dziś bliski kontakt z oskarżoną, ocena jego zeznań staje się dla sądu szczególnie trudna.
O sprawie informowaliśmy już wcześniej:
Drugiego dnia procesu o zabójstwo ośmioletniego Fabiana z Güstrow przed Sądem Okręgowym w Rostocku nie skupiano się wyłącznie na przebiegu zdarzeń. Mówiono o wspomnieniach, sprzecznych relacjach, dawnych napięciach oraz obrazach, które nawet na sali sądowej były trudne do zniesienia.
Podczas gdy rano zeznawała matka Fabiana, Dorina L., jako oskarżycielka posiłkowa, po południu w centrum uwagi znalazł się ojciec chłopca. Oboje przedstawili obraz sprawy, który z jednej strony ją doprecyzowuje, a z drugiej rodzi kolejne pytania.
Zeznania matki
Na początku skupiono się na dniu poprzedzającym zaginięcie Fabiana oraz na samym 10 października 2025 roku. Matka zeznała, że chłopiec znał jasne zasady – nigdy nie miał sam otwierać drzwi, nawet przez domofon.
To istotny element, ponieważ według aktu oskarżenia Gina H. miała wywabić chłopca z mieszkania, gdy jego matka była w pracy.
Matka opisała również relację z ojcem dziecka. Przyznała, że ich związek zaczął się pogarszać po narodzinach Fabiana w 2017 roku. Jak powiedziała: „Zakończyłam tę relację, ponieważ czułam się w niej absolutnie niekomfortowo”.
Twierdziła, że ojciec dziecka zaczął częściej pić alkohol i uczestniczyć w imprezach, a jego zachowanie miało się zmienić – stał się głośniejszy i bardziej agresywny. Jednak głównym tematem jej zeznań było zaginięcie syna.
Sąd szczegółowo odtworzył jego ostatni znany dzień. Wieczorem przed zaginięciem chłopiec miał otrzymać telefon. Matka nie wiedziała, z kim rozmawiał, ale po rozmowie miał powiedzieć, że źle się czuje:
„Mamo, nie czuję się dobrze.”
10 października Fabian pozostał w domu, ponieważ źle się poczuł. Telefon zostawił w mieszkaniu, co według matki było nietypowe.
Gdy wróciła po południu, zastała zamknięte mieszkanie, ale syna już nie było. Zauważyła jednak coś niepokojącego – drzwi były zamknięte tylko na jeden zamek:
„Zwykle zamykał na dwa razy.”
Najpierw sądziła, że chłopiec jest u znajomych lub w klubie młodzieżowym, ale z czasem narastał niepokój. Około godziny 20 zgłosiła jego zaginięcie.
Szczególnie trudnym momentem była prezentacja zdjęć przez sędziego. Najpierw pokazano buty Fabiana, które później nie zostały odnalezione.
Następnie zaprezentowano kolejne zdjęcie, które sędzia poprzedził słowami: „Muszę teraz pokazać zdjęcie, które trudno znieść”. Były to zwęglone resztki bluzy. Matka rozpoznała ją i zaczęła płakać.
Pojawiły się również informacje dotyczące relacji chłopca z ojcem i Giną H. Matka zeznała, że początkowo Fabian miał dobre relacje z kobietą, jednak później się one zmieniły. W pewnym momencie chłopiec nie chciał już odwiedzać ojca. Miał powiedzieć: „Widziałem, jak tata uderzył Ginę”.
Po tym zdarzeniu kontakt między ojcem a synem miał się urwać.
14 października, w dniu odnalezienia ciała chłopca, matka była z policjantką, gdy otrzymała tragiczną wiadomość. Funkcjonariuszka odebrała komunikat radiowy i zwróciła się do niej:
„Spojrzałam jej w twarz i zaczęłam kręcić głową.”
Policjantka miała następnie powiedzieć: „Znaleziono ciało dziecka. W 99,9 procentach to Fabian.”
Zeznania ojca
Po południu przesłuchano ojca Fabiana, Matthiasa R. Jego relacja wywołała napięcie na sali. Opisał dawny związek z Giną H. jako „ogólnie dobry”, ale jednocześnie przyznał, że dochodziło do konfliktów.
W kilku kwestiach jego obecne zeznania różniły się od wcześniejszych wypowiedzi oraz innych świadków.
Między innymi zaprzeczył, jakoby był przekonany o manipulacji ze strony Giny H., mimo że wcześniejsze wypowiedzi i wiadomości tekstowe były w procesie omawiane. Również w kwestiach zazdrości, kontroli i potencjalnej przemocy znalazł się pod presją pytań.
Dodatkowy ciężar sprawy stanowiła informacja o możliwym nożu, który według zeznań ojca miał zostać znaleziony w koszu na śmieci przez jego znajomego – około 13 kilometrów od miejsca zdarzenia. Narzędzie zbrodni nie zostało jednak odnalezione.
Obrona oskarżonej ostro skrytykowała prokuraturę, twierdząc, że ten trop nie został wystarczająco zbadany. Wywołało to spór między obroną a oskarżeniem.
Drugi dzień procesu pokazał przede wszystkim jedno: sprawa nie tylko dotyczy najcięższych zarzutów, ale również sprzecznych interpretacji i emocji w rodzinie dziecka.
Matka przedstawiła spójny i głęboko poruszający obraz wydarzeń, natomiast zeznania ojca były bardziej złożone i niejednoznaczne, co – zdaniem sądu – wymaga dalszego wyjaśnienia. Jego przesłuchanie ma być kontynuowane podczas kolejnej rozprawy.
Do czasu prawomocnego wyroku Gina H. pozostaje objęta domniemaniem niewinności.







