„We mnie narastał gniew” – matka Fabiana udziela wywiadu po pierwszym dniu procesu

Historie rodzinne

Sprawa Fabiana wywołała już jesienią 2025 roku ogólnokrajowe poruszenie. 10 października ośmioletni chłopiec zaginął, a cztery dni później jego ciało odnaleziono przy stawie w pobliżu Klein Upahl.

Jakiś czas później śledczy zatrzymali podejrzaną – Ginę H., byłą partnerkę ojca Fabiana, która od początku listopada przebywa w areszcie tymczasowym.

Prokurator generalny w Rostocku, Harald Nowack, ogłasza 6 listopada podczas konferencji prasowej zatrzymanie podejrzanej w sprawie Fabiana. | źródło: Getty Images

Prokuratura zarzuca dziś 30-letniej kobiecie zabójstwo z premedytacją oraz z niskich pobudek. Według dotychczasowych ustaleń miała ona zaatakować chłopca nożem i spowodować jego śmierć.

Pojawił się również możliwy motyw: według prokuratury oskarżona miała dopuścić się czynu, aby zakończyć konflikty z ojcem Fabiana i móc kontynuować z nim relację.

„Uważam, że to, co ona zrobiła i jak się zachowywała, jest skrajne.”

28 kwietnia 2026 roku przed Sądem Krajowym w Rostocku rozpoczął się proces – przy dużym zainteresowaniu opinii publicznej i zaostrzonych środkach bezpieczeństwa. Pierwsza rozprawa odbyła się we wtorek rano w szczególnie dużej sali sądowej i otwiera serię 17 zaplanowanych dni rozpraw, które mają potrwać do początku lipca.

W centrum sprawy znajduje się pytanie, co dokładnie wydarzyło się tamtego październikowego dnia i czy oskarżona odpowiada za śmierć dziecka.

Oskarżona zasłania twarz podczas rozpoczęcia procesu 28 kwietnia 2026 roku w Rostocku, ukrywając się za czerwonym segregatorem. | źródło: Getty Images

Dla matki Fabiana, Doriny L., pierwszy dzień procesu był ogromnym emocjonalnym przeżyciem. Siedziała naprzeciw kobiety oskarżonej o odebranie życia jej synowi – co pozostawiło głęboki ślad. „Poczułam, jak narasta we mnie gniew” – relacjonowała po rozprawie.

Mimo ogromnego obciążenia zdecydowała się na bezpośrednią konfrontację. „Chciałam cały czas na nią patrzeć. Ona nawet nie potrafiła spojrzeć mi w oczy” – powiedziała Dorina L., opisując moment szczególnie dla niej trudny.

Oskarżona zasłania twarz podczas rozpoczęcia procesu 28 kwietnia 2026 roku w Rostocku, chowając ją za czerwonym segregatorem.

To, co zaobserwowała, nie daje jej spokoju:

„Od razu spuściła wzrok. Raz tylko spojrzała w górę, zobaczyła mnie i natychmiast znów spojrzała w dół. Również podczas odczytywania aktu oskarżenia patrzyła w dół i – jak mi się wydawało – w ogóle nie słuchała. Uważam, że to, co zrobiła i jak się zachowywała, jest skrajne.”

Ta obserwacja szczególnie mocno uderzyła matkę – nie tylko ze względu na samą sytuację, ale także wrażenie, że oskarżona unika bezpośredniego zmierzenia się z poważnymi zarzutami.

Visited 27 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł