Pewnego letniego dnia, kiedy słońce świeciło wysoko na bezchmurnym niebie, a powietrze drżało od gorąca, zając – szybki, pełen energii i znany wszystkim mieszkańcom lasu ze swojej próżności – napotkał żółwia, który powoli i mozolnie kroczył wzdłuż piaszczystej ścieżki.
Zając, przyzwyczajony do tego, że wszyscy podziwiają jego szybkość, wybuchnął głośnym śmiechem na widok powolnych ruchów żółwia.
– Ależ ty jesteś śmieszny! – zawołał, podskakując dookoła niego. – Ja mógłbym przebiec do tamtego wzgórza i wrócić, zanim ty zrobisz choć kilka kroków!
Żółw, spokojny i niewzruszony, uniósł głowę i odpowiedział cichym, lecz stanowczym głosem:
– Być może nie jestem tak szybki jak ty, ale wytrwałość i cierpliwość często znaczą więcej niż pośpiech i pycha. Jeśli chcesz, zróbmy wyścig. Zobaczymy, kto z nas pierwszy dotrze do mety.
Zając roześmiał się jeszcze głośniej, przekonany, że zwycięstwo będzie dla niego łatwe i oczywiste.
– Z tobą? To będzie najprostsza wygrana w moim życiu! – zawołał pewny siebie.
Wieść o wyścigu szybko rozeszła się po lesie i wkrótce wszystkie zwierzęta zgromadziły się wzdłuż ścieżki, aby obserwować niezwykłe wydarzenie.
Na znak rozpoczęcia zając ruszył jak strzała, wzbijając tumany kurzu za sobą. Żółw zaś zaczął swoją wędrówkę wolnym, równym krokiem – nie zatrzymywał się, nie oglądał wstecz, po prostu parł do przodu.

Po chwili zając odwrócił głowę i zobaczył, że żółw jest tak daleko w tyle, iż ledwie go widać. Pomyślał wtedy:
– Nie mam się czego obawiać. On jest tak wolny, że mogę sobie pozwolić na odpoczynek i i tak zdążę wygrać.
Zając położył się więc w cieniu rozłożystego drzewa, zamknął oczy i szybko zasnął. Tymczasem żółw nieprzerwanie posuwał się naprzód. Krok po kroku, powoli, ale bez wahania, zbliżał się do mety. Minął śpiącego zająca i spokojnie ruszył dalej.
Dopiero gdy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, zając obudził się i nagle spostrzegł, że żółwia nigdzie za nim nie ma. Zerwał się na równe nogi i pobiegł co sił, pewien, że jeszcze zdoła go dogonić. Ale kiedy zbliżył się do mety, zobaczył, że żółw już ją przekroczył.
Cały las zatrząsł się od wiwatów i braw. Zwierzęta otoczyły żółwia, gratulując mu wytrwałości i odwagi. Zając zaś, zawstydzony i upokorzony, spuścił uszy i milczał.
Żółw, uśmiechając się spokojnie, powiedział:
– Widzisz, przyjacielu, nie zawsze szybkość decyduje o zwycięstwie. Cierpliwość i wytrwałość prowadzą do celu.
I od tamtego dnia mieszkańcy lasu nigdy nie zapomnieli tej lekcji: pycha i pośpiech mogą sprowadzić klęskę, a cierpliwość i konsekwencja – zapewnić sukces.







