Aktorka i komiczka Roseanne Barr postanowiła odmienić swoje życie niczym wiatr, który zmienia kierunek, i przeniosła się na swoją farmę orzechów makadamia na Hawajach, wybierając zdrowszy styl życia.
Zdecydowała się nawet na dietę bogatszą w rośliny, jakby chciała zakorzenić się głębiej w naturze.
W towarzystwie swojego wieloletniego partnera, Johnny’ego Argena, aspirująca rolniczka rozkoszuje się spokojem, jaki oferuje jej 46-akrowa posiadłość, oddalona od zgiełku wielkiego świata.

Barr kupiła swój hawajski azyl w 2007 roku za 1,78 miliona dolarów. To miejsce, otoczone morzem zieleni, roztacza przed nią panoramiczne widoki, jakby świat chciał zaoferować jej pełne 360 stopni harmonii i ukojenia.
Jej dom, skryty wśród falujących pól i szumiących drzew, to oaza spokoju, gdzie w jesieni życia znajduje wytchnienie.
Trzy sypialnie i trzy i pół łazienki wydają się niczym komnaty spokoju, odgrodzone od świata ścianami ciszy.
Jednak największą radością nie są mury domu, lecz wspólne chwile z wnuczkami, które Barr z dumą wprowadza w ten naturalny raj.

Pewnego razu podzieliła się czułym zdjęciem – ona i jej wnuczki przechadzające się po rozległej łące, niczym bohaterki bajki o prostych, lecz najcenniejszych radościach życia.
Choć fani rozczulili się nad tym obrazkiem miłości między pokoleniami, nie mogli nie zauważyć kontrastu – charyzmatyczna i pełna energii komiczka z dawnych lat wydaje się teraz kimś zupełnie innym, jakby życie napisało dla niej nową rolę.
Barr, nie stroniąc od szczerości, podzieliła się także zdjęciem, na którym śpi wśród pudeł, ubrań i laptopa – ujęcie uchwycone w chaosie codzienności.
Internet szybko zareagował. „Zakupy aż do upadłego” – zażartował ktoś, a inny użytkownik skomentował surowo: „Zwolnij swoją gosposię!!!”.
Jeszcze ktoś inny zauważył: „Nie, to nie gosposia. To ona sama robi ten bałagan! Smutno to widzieć! To przygnębiające!
Wiem, że nikt nie jest doskonały, ale przecież jest gwiazdą! Każdy ma gorsze dni, ale serio – nie tak! Stać cię na więcej!”.

Kolejny komentarz brzmiał jeszcze ostrzej: „Kocham Roseanne, ale przez chwilę myślałem, że patrzę na obozowisko bezdomnych albo osobę uzależnioną, która straciła przytomność”.
Och, ludzie potrafią być naprawdę bezlitośni!
Jednak mimo skrajnych opinii jedno jest pewne – Roseanne Barr wciąż budzi emocje. Czy to na farmie, czy w mediach społecznościowych, nadal jest sobą: autentyczną, pełną humoru i nieprzewidywalną.
A jak ty ją postrzegasz? Podziel się swoją opinią w komentarzu!







